Już tłumaczę o co chodzi

Siódmy dzień września jest dla nas wszystkich trudny. Na listę substancji zagrażających ludziom trafiły Pinaczka, Czminaczka i eNeMeczka. W czasach, kiedy największym zagrożeniem dla ludzkości jest sam człowiek, rząd chroni nas przed Pinaczką. Niech Wam jednak nie opadają ręce z bezsilności!

Trutki na szczury? Serio?!

Powszechnie używana nazwa „dopalacze”, to dla mnie obraza odkąd pierwszy raz spaliłem w piecu PB-22. To spopularyzowane przez media określenie, w ogóle nie oddaje piękna tych substancji. Owszem, po PB-22 było grubo, owszem w trakcie działania błagałem by to się skończyło, owszem porzygałem się. Natomiast nigdy mi do głowy nie przyszło, żeby zabronić substancji PB-22. To, że było grubo, to że błagałem „dosyć, pliiisss” to była moja wina. Zamiast jednego buszka, do pieca wrzuciłem trzy, lub cztery. PB-22 samo do pieca mi nie wchodziło, nie kazało mi wrzucić trzech, lub czterech buszków. Poza tym po zakończeniu rzygania, wszystko wróciło do normy, a dusza krzyczała „Jeszcze, jeszcze! Tylko teraz wrzuć proszę jednego buszka... albo dwa.”. Po jakimś czasie z mediów dowiedziałem się, że moja dusza chciała jeszcze więcej „trutki na szczury” i "domestosów". Odkąd zbanowano PB-22, UR-144, AB-FUBINACA i kilka innych perełek, używam niezbanowanych „trutek na szczury” i „domestosów”. Tak już od pięciu lat, codziennie, więc mogę coś na ten temat powiedzieć. Jeśli to są „trutki na szczury”, to na człowieka nie działają. W przypadku porównania do „domestosów”, media zapewne sugerowały się cząsteczkami chloru w niektórych "pachnących proszkach". Ale czy sól to nie chlorek czegośtam? Chemia organiczna to żadne „dopalacze”. To cud natury i kreatywności ludzkiej. Potencjalne lekarstwa, substancje rozwijające świadomość oraz podnoszące jakość życia duchowego - tym jest chemia organiczna, w której się zakochałem.

Bezcenne poczucie bezpieczeństwa

Adolf Hitler, znany austriacki fanatyk, powiedział coś w tym stylu: „Jeśli chcesz wprowadzić niepopularną ustawę, użyj do tego dzieci”. Dzieci, choć je wszyscy kochamy i dbamy o nie, to czasami umierają. Umierają od upadku z huśtawki, ale nie wpisujemy huśtawek i karuzel na listę nielegalnych przedmiotów zagrażających życiu, lub zdrowiu. A widzieliście jak czasami te objazdowe karuzele są składane? Często bezpieczniejsze wydaje mi się walnięcie dożylnie a-PVP, niż skorzystanie z kolejki górskiej, złożonej przez kilku podpitych Zenków. Dzieci umierają również otrute przez własne matki. I takich przypadków było w Polsce o wiele więcej niż domniemanych zatruć MMB-CHMINACA, jednak nie zabroniliśmy bycia matką. Dzieci umierają również wskutek błędu lekarskiego oraz niewłaściwego leczenia. Nie wpisujemy jednak lekarzy na listę „potencjalnie niebezpiecznych ludzi dla życia i zdrowia”. A powinniśmy to wszystko zrobić idąc za logiką rządu polskiego. Dosyć huśtawek, dosyć macierzyństwa, dosyć lekarzy. Dosyć również noży, cegłówek oraz patyków, ponieważ one też spowodowały więcej śmierci niż domniemanie spowodowała MMB-CHMINACA. W tym całym cyrku nie chodzi jednak o „dzieci i śmierć”. Bo gdyby tak było, to zakazalibyśmy produkcji plastikowych beczek, w których wyrodni rodzice potrafią trzymać swoje maluchy. Tu chodzi o to, że kiedyś przyjdzie do Was ktoś z kontroli państwowej i powie „Muszę wyruchać twoją żonę. To dla twojego bezpieczeństwa”. I Ty się zgodzisz. Teraz jeszcze nie, bo sytuacja jest dla Ciebie zbyt irracjonalna. Ale jak zaczną przychodzić do Ciebie i do Twoich znajomych i tłumaczyć Wam wszystkim, że „Musimy wyruchać wasze żony, bo to dla dobra waszych dzieci. Na świecie jest wirus, który zakaża płody, a my mamy szczepionkę w nasieniu i jako jedyni możemy zrobić dziecko waszej żonie. Tylko w ten sposób będziecie szczęśliwą rodziną.”, to uwierzycie. Jeden Andrzej nie uwierzy, ale dziewięciu innych uwierzy i wpuści urzędnika. Nagle wpuszczanie „łóżkowego urzędnika” stanie się obowiązkiem i nawet ten jeden Andrzej, który wiedział że nie ma żadnego wirusa, będzie musiał pod groźbą więzienia oddać żonę. Schemat wprowadzania zakazów i nakazów pod wpływem strachu jest powielany od kilkuset lat, a Wy się ciągle dajecie na niego nabierać. Dlaczego? Ponieważ poczucie bezpieczeństwa jest dla Was bezcenne i oddacie za nie wszystko. Tylko tchórze tak mają, że czekają aż przyjdzie fuhrer i ich „uratuje”. Niestety ten nasz naród odważny jest tylko w sytuacji, kiedy trzeba się pobić samemu ze sobą. Przy poważnych sytuacjach, wymagający myślenia i analizy, stajemy się bezbronni i albo chowamy głowy w piasek, albo spierdalamy truchcikiem.

Naziści, terroryści, globaliści i internauci

Kim jest internauta? Permanentnym koniobijcą odurzonym alkoholem? Czytelnikiem onetu i pudelka? Fascynatem gier komputerowych i samochodów? Mnogość tematów w Internecie, nie pozwala zdefiniować internauty. Kiedy ja korzystam z Internetu, wciąż jestem Dżesim, który w tym danym momencie korzysta z Internetu. Nie czuję się i nigdy nie czułem się internautą, chociaż korzystam z netu prawie codziennie. Czy naziści byli Niemcami, czy tylko nazistami z innego wymiaru? Możemy też wiele rozmawiać o „globalistach”, bo dzięki temu nie podamy konkretnych nazwisk. Do globalistów, nazistów i internautów jak znalazł pasują terroryści. Orwellowska nowomowa będzie kazała Wam wierzyć, że każdy Arab ma poprzyczepiane bomby i chce wysadzić samolot. Musicie jednak szukać terrorystów u źródła, a nie na końcu zdarzeń. Kiedy do jakiegoś kraju wpada wojsko amerykańskie z „misją pokojową”, to zostają zgliszcza. W krajach arabskich zostają też sieroty, które bez rodziców błąkają się po pustyni. Te sieroty zostają przygarnięte przez, znanych Wam z telewizji, Talibów z brodami, którzy mówią im: „Synu, to Ameryka zabiła ci matkę i ojca. Tu masz Koran do jednej ręki, karabin do drugiej i choć z nami, nauczymy cię jak zdobyć tysiąc dziewic”. Chłopak, nazwijmy go Osama, ma 10 lat, jest głodny, chce mu się pić, a dookoła tylko piasek. Co byście zrobili na jego miejscu? Ja bym wziął ten Koran i ten karabin, no i poszedł chociaż posłuchać o tych dziewicach. Potem przez dziesięć lat szkoli się „czubka”, który jest gotowy założyć bombową kamizelkę i rozwalić co-nieco. Ale kto tu jest terrorystą? Ten Arab, który się wysadził, czy bohaterski pilot bombowca, który wcześniej wysadził mu rodziców? Kiedy nas uczono biologii, matematyki i plastyki, on czytał Koran i wpajano mu do głowy jedno: zabij się dla dobra ogółu. Wy też byście się wysadzili na jego miejscu. Przyjaralibyście lufę, zarzucili Psajko i z uśmiechem na ustach wykrzyczelibyście: „Dziewice! Tatuś już do was leci!”. Nie istnieją, nie ma, nigdy nie było i nie będzie terrorystów, nazistów, globalistów, internautów oraz śmierci od dopalaczy. Natomiast istnieje, jest, było i będzie pranie mózgów na potężną skalę. Dzięki temu w imię „wojny z terroryzmem”, "wojny z narkotykami" albo "wojny religijnej", ludzie oddadzą wszelkie swobody i wolności, byleby ich tylko ochronić przed nimi samymi. Nie balibyście się tak, gdybyście żyli jak ludzie ze swoimi bliskimi, sąsiadami i resztą wokół. Ale nie, to nie my. Zbiorowisko między Odrą, a Bugiem już od wielu wieków nie potrafi być normalnym, znającym swoją wartość narodem. No serio, kto pracuje po 10 godzin dziennie, za niecałe 2000zł na miesiąc? Tylko ten i inne nienormalne narody.

Bądźcie normalni, bo RC są tego warte!

Niby to wszystko niepowiązane z substancjami, które tak uwielbiam. Z jednej strony schizofreniczna Ameryka, która tworzy terrorystów i z nimi walczy, a z drugiej ja i moja tęsknota za Pinaczką. Ale moi drodzy, to wszystko chodzi o jedno: o udawane powody. Udawane powody do wojen, udawane powody do złego gospodarowania pieniędzmi podatników, udawane powody, dla których w Polsce nie powstają autostrady. I są też udawane powody do wprowadzania prawa, które wyznaczy co człowiekowi wolno, a czego nie. Jednym z takich powodów stały się moje kochane substancje. Dzisiaj zgodzicie się bez mrugnięcia oka na delegalizację każdego RC, chociaż nie ma ku temu żadnych podstaw. Z czasem kiedy zobaczą, że jesteście totalnie uległymi szmatami, to wprowadzą prawo, które będzie mówiło, że „człowiekowi nie wolno niczego, oprócz: spania, jedzenia, pracowania i oglądania TV”. Nie bądźcie uległymi szmatami, bądźcie normalni. 90% społeczeństwa będzie nienormalnymi, uległymi szmatami, bo tylko dzięki temu ten hujowy system działa, ale pozostałe 10% musi wznieść się na wyżyny swojego człowieczeństwa. Prawdziwy człowiek jest silny, odważny, ciekawy nowości i za nic nie odda wolności. Sytuacja jest obecnie taka, że możecie korzystać z Pinaczki, Czminaczki, eNeMki i wszelakich CMC, natomiast ja nie mogę Was zaopatrzyć w te substancje na terenie Polski. Nie grozi Wam nic za posiadanie, ponieważ nie są to nielegalne środki, ale ze względu na to, że ktoś dopatrzył się w nich niebezpieczeństwa, to wszelkich dystrybutorów będą chcieli udupić i pochwalić się w telewizji, że udupili „groźnych przestępców”. Dodatkowo, w przypadku wykrycia zatrucia, lub zgonu spowodowanego jedną z tych substancji, rząd będzie mógł w przeciągu doby przesunąć np. Pinaczkę z listy „zagrażającej”, na listę „nielegalną”. Stąd też mi się nie opyla składować kilogramów Pinaki, bo jak pojutrze ktoś z Was otruje się Pinaczką i rząd się o tym dowie, to zostanę z kilogramem nielegalnej substancji, więc słabo. Pamiętajcie, że to nie musi być jakoś specjalnie udowodnione, wystarczy, że sam się wygadasz, że wrzuciłeś do pieca AB-PINACA i to spowodowało sytuację zagrażającą Twojemu życiu. A jak będą dwie takie opinie, to już uuuuuu panie, będzie krucjata na Pinaczkę jak na Szatana. Dlatego jeśli nie potrujecie się przez kilka kolejnych lat Pinaczką, Czminaczką, ani CMCami, to z dużym prawdopodobieństwem nie zostaną one wpisane na listę substancji „nielegalnych” i być może zostaną usunięte z listy substancji „zagrażających”. Dlatego z tego miejsca, jak stoję i piszę ten tekst, apeluję do Was: wrzucajcie do pieca tyle, ile się zmieści, a nie więcej. Jeśli nie wiecie ile wrzucić do pieca, to wrzućcie mało i potem dorzućcie. Nie wrzucajcie od razu dużo, bo potem nie da rady wyciągnąć połowy! Według mnie RC to nie są substancje zastępcze dla narkotyków. RC to kolorowe momenty życia, kiedy wokół jest szaro-buro. To sposób na nudę, dobrą zabawę, rozwój duchowy, zwiększenie wydajności pracy oraz być może walory lecznicze. Napisałem „być może”, bo zanim zebrałem dowody, że PB-22 i AB-PINACA działają terapeutycznie, to rząd mi je zabrał. Wszystko jest potrzebne na tym świecie, wszystko ma tutaj swoje miejsce. I narkotyki, i RC są w jednej harmonii, oba są potrzebne, jedno nie zastępuje drugiego. Poprzednie pokolenia, jak totalne lamery, dały sobie odebrać dragunie. Nasze pokolenie nie może dać sobie odebrać eRCuniów!

libediś,
Wasz Dżesi

7 thoughts on “Już tłumaczę o co chodzi

  • 13 maja 2017 at 02:33
    Permalink

    Taaa… „dopalacze”. Trutka na szczury, Domestos, płyn do felg… Brakuje jeszcze mocy Mocarza, substancji 1600 razy mocniejszych od THC i sprawiających, że ludzie nabierają siły niedźwiedzia, demolują wszystko wokół, tudzież biegają nago po ulicach uciekając przed wyimaginowanymi napastnikami :) Taka jest oficjalna propaganda.

    Reply
  • 5 października 2016 at 18:07
    Permalink

    Mądry chłop z ciebie. Jeśli będę miał kiedyś możliwość to stawiam flaszkę! :)

    Reply
  • 25 września 2016 at 11:56
    Permalink

    Wreszcie vendor który wytłumaczył o co chodzi. Reszta tylko siedzi cicho i udaje że nic się nie dzieje. Dzięki dżesi!

    Reply
  • 10 września 2016 at 16:03
    Permalink

    Pięknie opisane RC :) jak już możesz, to wstaw proszę do oferty jakieś kanna, bo zaraz poniedziałek :)

    Reply
  • 8 września 2016 at 18:31
    Permalink

    Aż muszę napisać komentarz. Bardzo dobrze napisane! Chylę czoła przed racjonalnym spojrzeniem na sytuację , niewielu to widzi. Życzę samych sukcesów!

    Reply
  • 8 września 2016 at 14:35
    Permalink

    Na świecie jest wirus, który zakaża płody, a my mamy szczepionkę w nasieniu

    jebłam XD XD XD

    Reply
  • 7 września 2016 at 17:14
    Permalink

    Dżesi fanatyk pinaczki! Kocham to <3 <3 :D

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.