Tajemnice Cipkovej Hory

10go czerwca, 2015 roku, trójka przyjaciół z Massachusetts, USA, wybrała się na weekend do miejscowości Cipkova Hora w Czechach, żeby odkryć tajemnice tamtejszej góry. Brandon, Megan i Lucas spotkali się na miejscu z okolicznym przewodnikiem, a po trzech dniach słuch o nich zaginął. Dzięki zapiskom z ich dzienników dowiadujemy się jakie makabryczne wydarzenia miały miejsce w ten przerażający weekend. Historia oparta na faktach antyautentycznych.

Brandon Smith, wpis z dziennika, piątek
Dotarliśmy na miejsce parę minut po południu. Na lotnisku w Pradze było jako-tako, ale im dalej od Pragi, tym większy odsłaniał się przed nami zadupizm Czech. Prawie jak w Polsce, w której byliśmy rok temu, a momentami nawet gorzej. Wiem, że przyjechaliśmy tutaj kręcić materiał o tajemnicach góry, a nie podziwiać architekturę i zabytki, ale mam mieszane uczucia co do tego filmu. Lucas uważa, że nakręcimy kolejny hit na miarę Blair Witch Project, ale ja myślę, że nakręcimy Czech Zadupie Project. Straszny syf wokół i jeszcze ten nasz hotel, w którym nocujemy... aż szkoda pisać, bo nie ma takich słów, które opisałyby zadupizm tego hotelu. Bardziej wygląda jak hostel ze znanego filmu. Mam nadzieję, że nas tu nie będą torturować i nie staniemy się hitem kolejnej części. Ech boże święty, za jakie grzechy... BTW poznaliśmy dzisiaj Vondracka. To nasz przewodnik, który idzie jutro z nami w góry. Czeski język jest bardzo śmieszny! Powiedziałem mu to i chyba mnie polubił.

Megan Vesola, wpis z dziennika, piątek
Ach, dobrze jest znowu przyjechać w czeskie strony. Choć nie są to rejony mojej babci, która pochodziła z Dupaszovki Svendzoncej, to i tak jest równie malowniczo. Cipkova Hora wydaje się idealnym miejscem, żebym mogła chłonąć atmosferę swoich korzeni. Kochana babciu Helenko, ta podróż to hołd dla ciebie i dla tego co zawsze mi powtarzałaś. Że trzeba być silną jak chłop i mieć jaja po kolana, żeby być kobietą w dzisiejszych czasach. Wszystko przede mną, a ta wycieczka być może spełni moje marzenia. Pragnę być silna jak chłop i mieć jaja po kolana. Tylko o tym marzę. Dobranoc babciu, czuwaj nad moją transformacją.

Lucas Gloryhole, wpis z dziennika, piątek
Czuję, że ten film będzie przełomowy. Po poznaniu Vondracka i jego historii o tajemnicach góry, już nie mogę się doczekać na jutrzejszą wyprawę! Rok temu, w Polsce, próbowaliśmy nakręcić film o wampirach, duchach, zombi i opętaniach, ale nie wypaliło. No cóż, zdarza się że kradną ci sprzęt, pieniądze i wynajęty samochód już pierwszego dnia. I to spod kościoła. Mieliśmy po prostu pecha. Tutaj będzie inaczej! Vondracek jest w porządku i ludzie tutaj mówią w śmiesznym, przyjaznym języku. Zaintrygowały mnie szczegóły o „pejczowaniu”. Pewnych rzeczy chyba lepiej nie poznawać.

Vondracek Radosny, wpis z dziennika, piątek
Pzijechali Jankesy z Ameryczki o południu. Odebrałem ich z przystanecku i poznałem Brandonka, Lucaska i Meganke. Brandonek powiedział, że mój czeski języczek jest „funny”. Nie lubię Brandonka. Za to Meganke dziobałbym jak szpak czeresienkę. Jutro z raniczka wybieramy się na samiutką góreczkę, żeby filmować niecne zjawiska. Opowiedziałem zagranicnym gościom historyjkę o góreczce, ale się nie wystrachali. Historyjka była jednak straszliwa i brzmiała tak: Dawne czasy temu, Cipkova Hora nazywała się Kokotova Hora. Piekną kraineczką rządził niepodzielnie król Atlantyk. Król nie był jednak szczęśliwy, ponieważ chciał być królewną. Marzył o tym, by pewnego dnia zrzucić niewygodne ciało chłopaczka i wejść w ciałeczko dzievczynki. Stęskniony za dzievczęcym żywotkiem, z nudów wymyślił sposobik na używanie swojego peniska. Wymyślił pejcovanko (pejczowanie), czyli jeden koniec sznureczka przywiązywał do sterczącego peniska, a do drugiego końca sznureczka przywiązywał najcięższą metalową kulkę, jaką sterczący dyndulec był w stanie utrzymać. Tym sposobikiem machając członkiem, król Atlantyk pejcovał swoich poddanych, kiedy tylko miał na to ochotkę. A słynął z tego, że pejcovał kulką o dziesięciocentymetrowej średnicy, więc jego poddanym nie było do chichranka. Pewnego dnia do Kokotowej Hory przybył wędrovniczek Miriam. Król Atlantyk z nudów postanowił spejcovać przybysza. Miriam nie był jednak zwyczajowym wędrovniczkiem - był zaczarovanym wędrovniczkiem. Zaczarowany wędrovniczek Miriam odmówił pejcovania przez króla, czym rozwścieczył władcę. Miriam uciekł przed gniewem Atlantyka na Kokotovą Górę, a król wraz ze swoim wojskiem ruszył za nim. Na szczycie góry Miriam czekał na króla z opuszczonymi spodenkami. Atlantyk i jego żołnierze spodziewali się łatwego wyruchania przeciwnika. Zaczarovany wedrovniczek miał jednak dla nich specjalne plany. Z krocza Miriam zaczęły wychodzić zombi, wampiry, duchy, gremliny i wilkołaki, które zaatakowały wojsko Atlantyka. Z żołnierzy zostały szczątki, a królem zajął się sam Miriam. Nie wiadomo co się dokładnie stało na górze, ale od tamtej pory nie odbyło się już żadne pejcovanie. Według różnych źródeł, król wrócił z góry bez wojska i także bez penisa. Atlantyk nie wrócił jednak jako królewna, tak jak marzył, ale był czymś pomiędzy. Czymś pomiędzy królem, a królową. Od tamtej pory Kokotową Horą rządził Trans Atlantyk, a nazwę miejscowości zmieniono na Cipkova Hora. Legenda głosi, że Trans Atlantyk wróci zza światów i spejczuje każdego, kto spróbuje się dowiedzieć co wydarzyło się na szczycie góry. I jak nie strachać się takiej historyjeczki?

Megan Vesola, wpis z dziennika, sobota (rano)
Dzisiaj wyruszamy na górę. Ależ jestem podekscytowana tą wycieczką! Podczas wędrówki wyjawię chłopakom prawdziwą przyczynę swojego przyjazdu tutaj. Myślą, że przyjechałam żeby poznawać kraj swojej babci, ale prawda jest taka, że znałam historię Trans Atlantyka i pejczowania. Babcia Helenka mi o niej opowiadała. Mówiła też, że to wszystko prawda i Miriam wciąż jest w Cipkovej Horze i transformuje ludzi. Każdy kto wejdzie na górę i przeczyta specjalną inskrypcję, spotka Miriam i dozna transformacji. Tak bardzo chciałabym pejczować jak król Atlantyk! Dlatego powiem chłopakom, że przyjechałam tu, aby spotkać zaczarowanego wędrowca Miriam i przeżyć ten cudowny, transformujący etap w swoim życiu.

Brandon Smith, wpis z dziennika, sobota (południe)
Podczas podróży na górę Megan wyjawiła nam, że chce mieć penisa. Zaoferowałem swojego, ale ona powiedziała, że chce mieć własnego. Zaproponowałem niedrogą operację w Tajlandii, ale ona powiedziała, że chce to zrobić naturalną metodą, z pomocą Miriam. Mnie już na tym zadupiu nic nie zdziwi. Tak niestety jest zawsze jak jedziesz na zadupie. Na zadupiu dopadają człowieka zadupiałe pomysły i myślę, że właśnie to dopadło Megan. Lucas też jest jakiś dziwny od wczoraj, ciągle o czymś myśli. Może dla odmiany chce sobie zaszyć odbyt? Nic mnie już nie zaskoczy, jestem przygotowany na kolejne zadupiałe pomysły.

Lucas Gloryhole, wpis z dziennika, sobota (południe)
Ostatniej nocy doznałem olśnienia! Motyw zombi, wampirów i duchów w klimacie Blair Witch Project, postanowiłem rozwinąć o wątek pejczowania. Nie dawało mi ono spać i wymyśliłem czarną ścianę, w której będą wywiercone dziurki, z których będą wystawały penisy gotowe do pejczowania. Artystyczne ujęcie tej sceny zajmie mi trochę czasu, ale czuję, że jestem na dobrej drodze w swej twórczości. Tym bardziej w Czechach czuć ducha takich produkcji. Produkcji, gdzie to właśnie pejczujący penis jest głównym aktorem. Ta podróż rozwinęła mnie twórczo i czuję, że sukces jest mi pisany. Megan uparła się, że jeśli spotka Miriam, to mam nakręcić jej transformację, ale nie wiem czy chcę to ująć w swoim obrazie. Pejczujące penisy w rytm piosenek Adele wydają mi się bardziej atrakcyjne, niż jej dziwna transformacja. Chyba, że zaraz po transformacji zdecyduje się zaprezentować pejczowanie, to będzie miała główną rolę w moim filmie.

Vondracek Radosny, wpis z dziennika, noc z soboty na niedzielę
Zvariowany światek! Chaosek! Ratuneczku! Zombi i wampiry były wszędzie! Zabrały nas do jaskini, a Miriam szefuje ich gronu. Jednak już straciła żywota. Mi powiodła się ucieczka, ale Jankesi zostali w jaskince i nie wiem czy wciąż posiadają żywota. Wysłuchajcie, ktokolwiek z vas to przecita! Megan się przetransformiła i teraz jest Królem Atlantykiem! Król Atlantyk powrócił i będzie pejcovał jak nigdy! Uciekajcie z Cipkovej Hory! Ja też muszę uciekać, bo goni mnie Robercik Patisonek. Povodzonka!

RETROSPEKCJA WYDARZEŃ OD SOBOTY PO POŁUDNIU

- Co?! Ty na poważnie?! - Brandon nie dowierzał w słowa Megan. - Tak, przyjechałam tu by poznać Miriam i doznać transformacji. - potwierdziła Megan. - Znalazła się Miss Transformers. Przecież to jest jakiś zadupiasty pomysł, który zrodził ci się w głowie na tym zdupiastym terenie, pod wpływem zadupaistych legend. Dżizys, jak ja już chcę wrócić z tego zadupia do Massachusetts! - zaczął świrować Brandon. - A my tu w Czeskiej Kraince lubimy dzievczyny z jajami. My tu w Czeskiej Kraince ogólnie lubimy dzivaczne aktyvności. - wtrącił do rozmowy Vondracek. - I będziesz chciała pejczować? - dopytał Lucas. - Oczywiście! Legenda o królu Atlantyku zainspirowała mnie do tego by mieć penisa. - wyjaśniła Megan. - To o fiuta chodzi?! To może pożyczę ci swojego na chwilę, popejczujesz sobie trochę i mi oddasz. - zaproponował Brandon. - Nie. Chcę mieć własnego. - stawiała na swoim Megan. - To może niedroga operacja w Tajlandii? - proponował dalej Brandon. - Nie. Chcę żeby to się odbyło w bardziej naturalny sposób. - odpowiedziała Megan. - Wyjazd do kliniki w Tajlandii jest mniej naturalny, niż poszukiwanie zaczarowanego Miriam, który w magiczny sposób... „doklei”... ci przyrodzenie? - Brandon zauważył luki w logice Megan. - Obiecałam to babci przed jej śmiercią i tak zrobię. Stanę się silna jak chłop i będę miała jaja po kolana. Tylko tak kobieta może przetrwać w dzisiejszym świecie. - Megan zdawała się nie zważać na rady kolegi. - Czy jak już będziesz pejczowała, to wystąpisz w moim filmie? Ma już nawet tytuł „Pejcz Miłości”. - Lucas skupił się na innych aspektach przemiany Megan. - Z przyjemnością! - wykrzyknęła Megan, na złość nierozumiejącego jej Brandonowi. - Amerykańce zwariovane! Jestemy na miejscu! Oto szczyt Cipkovej Hory! - oznajmił doniośle w swoim śmiesznym języku, Vondracek. Ku zaskoczeniu turystów, na szczycie, na kamyczku siedziała Miriam i dłubała sobie w nosie. Myśleli, że będą ją musieli wywoływać jak ducha, albo chociaż poszukać, a tymczasem ona była tuż przed nimi. Niechętnie spojrzała na nowo przybyłych gości. - Co jest? Kto śmiał wejść na górę? Nie widzieliście znaku czy co? - zapytało zdenerwowane Miriam. - Jakiego znaku? - zdziwili się wszyscy. - Na dole przy wejściu na górze stoi wielka tabliczka: „UWAGA! ZŁY PIES!”. Jak mogliście nie zauważyć?! - Miriam coraz bardziej wściekał się na turystów. - Może ją wiaterek zdmuchnął, albo Polaki ukradli? - zastanawiał się nad rozwiązaniem Vondracek. - Mniejsza z tym niegodziwcy! Jak śmiecie zakłócać spokój zaczarowanego Miriam na tej świętej górze?! - rozwścieczał się Miriam. - Ja tylko chciałem dowiedzieć się co się stało z królem Atlantykiem. - wyjaśnił powód swojego przybycia Brandon. - Ja chciałem zobaczyć jak z Pani... Pana... Pano krocza wychodzą zombi, wampiry i demony. - wyjaśnił Lucas. - Ja chciałam przeżyć transformację jakiej doświadczył Trans Atlantyk. Proszę Miriam jesteś moją jedyną nadzieją! - błagalnym tonem wyjąkała Megan. - Nie prawda... Jest jeszcze Tajlandia... - nietaktownie wtrącił Brandon. - A ja jestem tylko śmiesznym przevodniczkiem z Czeskiej Krainki. - dodał Vondracek. - Milczeć nikczemnicy! Jak śmiecie odpowiadać na pytania zaczarowanej Miriam?! - Miriam ewidentnie nie była zadowolona z odpowiedzi wszystkich dookoła. Denerwowała się coraz bardziej, ponieważ miała „te dni”. Jako że nie była ani kobietą, ani mężczyzną to „te dni” były wyjątkowo skomplikowane. Nie chcąc słuchać więcej tłumaczeń, Miriam rozchyliła krocze, z którego zaczęły wchodzić różnorakie kreatury. Wylazły wampiry, zombi, demony, wilkołaki oraz na samym końcu Robert Patison. - Robert Patison?! - zdziwił się Brandon na widok znajomej twarzy. - Robert dowodzi moją armią kreatur z krocza. Teraz on się wami zajmie! - Miriam wyjaśniła obecność Roberta. Armia stworów pod przywództwem Roberta Patisona schwytała turystów, po czym zaciągnęli ich do jaskini. Tam przypięli do laboratoryjnych łóżek i zaczęli robić dziwne rzeczy.

- Co robicie? - ocknął się zdezorientowany Lucas. - To co zwykle robią czeskie wampiry, wilkołaki i zombi. - odpowiedział Robert Patison. - Składacie ofiary z ludzi i pijecie ich krew? - dopytał zlękniony Brandon. - Nie. To robią międzynarodowe wampiry, zombi i wilkołaki. My, czeskie wampiry i demony jesteśmy popierdolone i przeszywamy porwanym ofiarom członki ciał w różne miejsca. Potem przyglądamy się im jak radzą sobie, np. z ustami pod pachą, albo uchem wszytym w odbyt. Muahahaha! - wyjaśnił szczegóły czeskiego wampiryzmu, Robert. - To właśnie spotkało króla Atlantyka? Stwory z krocza Miriam porwały go i poprzeszywały mu członki? - dopytywał Lucas. - Ta zboczona świnia nawet nie wiedziała do czego właściwie użyć penisa. Pejczowała praktycznie wszystkich i kiedy mu się tylko chciało. Chciał spejczować i mnie, to dostał za swoje. - wyjaśniła burzliwym tonem Miriam. - Coście mu przeszyli?! - krzyczał zdenerwowany Brandon. - Hyhyhy. Wszyliśmy mu sutka w krocze zamiast siusiaka. Hyhyhy. - przycieszył i odpowiedział jeden z zombich. - Hyhyhy. Ale to nie wszystko. Zrobiliśmy mu z napleta drugie powieki i teraz jak otwiera oczy, to huja widzi. Hyhyhy. - przycieszył i dodał jeden z wilkołaków. Śmiechy na sali przerwał tajemniczy dźwięk. - Kto śmiał zapytać o to, co się stało z królem Atlantykiem?! - nagle z Megan wydobył się opętany głos. - Megan, co się dzieje? - zapytał przestraszony Brandon. - Megan tu nie ma śmiertelniku! Milcz jak do mnie mówisz! - powiedział demoniczny głos do Brandona. Nagle Megan zaczęła przechodzić transformację, ale nie taką, o jakiej marzyła. Kajdany laboratoryjnego krzesła zaczęły pękać, a Megan stała się... - Trans Atlantyk? To ty? - Miriam nie wierzył własnym oczom. - Król Atlantyk ty płciowy niedorobie! Mówiłem, że jeśli ktoś śmie zapytać co się ze mną stało, to wrócę i będę pejczował jak nigdy! - przypomniał swoją groźbę król Atlantyk. - Hahaha, ty będziesz pejczował? Czym? Tym swoim mini-sutini w gaciach? - zapytało rozbawione Miriam. - W zaświatach poszedłem do najlepszego tajskiego chirurga plastycznego i przetransformowałem się na nowo! Usunąłem klapki z oczów i przyszyłem sobie to! - Król Atlantyk wyjaśnił dlaczego nie jest już Transem i pokazał ogromnego strapona przyszytego do krocza. Był to największy strapon jaki Cipkova Hora kiedykolwiek widziała. Do królewskiego strapona przyczepiony był jeden koniec łańcucha, a do drugiego końca przyczepiona była kolczata kula. Król zaczął bolesne pejczowanie od ciosu w Miriam. Jedno trafienie z kolczatej kuli pozbawiło Miriam głowy. Kilka kolejnych ciosów zniszczyło wampiry, zombi i wilkołaki. Królowi tak dobrze szło pejczowanie, że nie oszczędził też amerykańskich turystów, których wypejczował w rytm „We are the champions”. - A gdzie ten śmiesznie mówiący czeski przewodnik? - Atlantyk nie mógł znaleźć Vondracka, którego też chciał spejczować. Król rozejrzał się dookoła i nikogo nie było. W rogu siedział tylko skulony i przestraszony Robert Patison. - Ta... ta... tam uciekł. - Robert wskazał drogę ucieczki Vondracka. - Przynieś mi jego głowę, a oszczędzę ci pejczowania! - król nakazał Patisonowi złapanie Vondracka, po czym ten wybiegł za czeskim przewodnikiem.

Do dziś nie odnaleziono ciał amerykańskich turystów ani czeskiego przewodnika.

Od czasu tych wydarzeń, w Cipkovej Horze zgłoszono ponad dwieście przypadków lekkiego pejczowania oraz aż ponad sto przypadków ciężkiego pejczowania. Sprawcy pejczowań nigdy nie schwytano, a ich liczba ciągle rośnie.

Przy wejściu na Cipkovą Górę obok znaku „UWAGA! ZŁY PIES!” postawiono ogrodzenie, żeby zapobiec kolejnym wędrówkom na przeklęty szczyt.

9 thoughts on “Tajemnice Cipkovej Hory

  • 30 stycznia 2017 at 18:55
    Permalink

    Napisane tak zajebiście, że aż przeczytałem dwa razy :)

    Reply
  • 7 stycznia 2017 at 09:11
    Permalink

    heheheh :D gruba polewka z tych tekstów

    Reply
  • 31 grudnia 2016 at 11:51
    Permalink

    Świetne! Rewelacyjnie piszesz!

    Reply
  • 20 grudnia 2016 at 19:37
    Permalink

    Gloryhole! :> Dżesi ty zboczuchu ;D

    Reply
  • 18 grudnia 2016 at 09:32
    Permalink

    Vondracek śmieszny :) Po raz kolejny udało ci się mnie rozbawić, dzięki!

    Reply
  • 16 grudnia 2016 at 21:16
    Permalink

    pejczowanie xD
    txt trzyma poziom xD 10/10

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.