Tornado

Nie lubię ponurych, szarych, mokrych i ciągle padających grudniów. Nienawidzę zimy. Wychodzę z założenia, że gdyby bóg nas kochał, byłoby tutaj permanentnie 22-27 stopni, lekki, chłodzący wiaterek oraz piękne, letnie noce. Do tego minimum 24 stopnie w jeziorach. Niestety przychodzi grudzień i wszystko staje się zimne i białe. Wszystko oprócz psich gówien, które o tej porze roku są wyjątkowo wyeksponowane.

Żeby przetrwać ten zimowy okres z uśmiechem na twarzy, preferuję suplementację, wiecie o co mi chodzi? Tak jak wszystkie genialne wynalazki, tornado powstało z potrzeby. Było już grubo po dziesiątym-zero-dwunastym i zbliżały się urodziny Jezusa. Okoliczni, znajomi dostawcy suplementów rozjechali się do rodzin by świętować jego dwutysięcznąktórąś wiosnę. Zostałem sam w środku ponurego, szarego, mokrego grudnia. Na urodziny Jezusa się nie wybierałem ponieważ mam z nim taką umowę, że będziemy świętować albo po mojej śmierci, albo jak on tutaj wróci. Ewentualnie wezwę go, gdyby pojawił się Szatan, bo w książce pisali, że lubi spuszczać mu wpierdol.

Zastanawiasz się pewnie teraz, jakim cudem udało mi się wtedy przetrwać tę okropną porę roku? Dlaczego dalej żyję? Otóż zrobiłem małe rozeznanie i okazało się, że suplementować się mogę na wiele sposobów. Tak, to był pierwszy raz kiedy poznałem suplementy drugiego obiegu, wiecie o co mi chodzi? Trochę zielonych albo suchych liści z drzew, trochę namaczania w wywarze radości, na koniec krótkie pichcenie i choć pierwszy sort wyszedł niesatysfakcjonujący, to już po drugim razie suplementy pozwoliły mi wysłać kartkę z życzeniami Jezusowi. Okej, na urodziny nie idę, ale nie będę cham i życzenia mogę mu złożyć, no tak? Facet przecież przeżył nas wszystkich jakieś 20-30 razy. Wyobrażacie sobie 2000 zim, 2000 grudni, bez żadnej suplementacji?! Chociaż on potrafi zamieniać wodę we wszystko, więc jakoś dał radę.

Dobra, dość już o grudniowym solenizancie. Wróćmy do tematu, wiecie o co mi chodzi? Tornado z każdym razem wiało mocniej. Trąba powietrzna wirowała jak opętana z moją każdą kolejną próbą. Aż w końcu receptura została dopracowana i teraz wszyscy możemy przetrwać trudną zimę. TORNADO w wersji klasycznej zrywa dachy z domów. Tornado w wersji TURBO porywa dach razem z domem i fundamentem. Dlatego odpowiedz sobie na pytanie: Jak bardzo nie lubię zimy? Albo: Jak bardzo lubię zimę? Klasycznie, czy fundamentalnie?

17 thoughts on “Tornado

  • 25 lutego 2016 at 18:59
    Permalink

    Takie klasyczne. Fajne ;)

    Reply
  • 26 stycznia 2016 at 21:47
    Permalink

    „suplementy drugiego obiegu” jak to ładnie ująleś ;)

    Reply
  • 14 stycznia 2016 at 20:47
    Permalink

    maczanowa klasyka , dobre dla każdego

    Reply
  • 11 stycznia 2016 at 11:40
    Permalink

    Polecam Ewa Wachowicz!:)

    Reply
  • 18 grudnia 2015 at 12:34
    Permalink

    Miło poznać „suplementy” w potrzebie. Człowiek wtedy bardziej docenia :P

    Reply
  • 16 grudnia 2015 at 10:19
    Permalink

    To masz tak samo jak ja! Też nie lubię zimy, ale w tym roku na razie nie ma co narzekać. Mało weksponowanych psich gówien, a to już coś!

    Reply
  • 15 grudnia 2015 at 23:57
    Permalink

    tornado porywa , tyle powiem

    Reply
  • 14 grudnia 2015 at 15:47
    Permalink

    Nienawidzę zimy.. tak samo jak nienawidzę porywistych wiatrów.. Dla mnie osobiście najlepszym rozwiązaniem byłby jamajski zefirek (if U know what I mean), co wcale nie zmienia faktu, iż zamierzam przeżyć tornado jak również tornado turbo.. Może po tych przeżyciach będę bogatszy o nowe życiowe doświadczenia :)

    Reply
  • 11 grudnia 2015 at 18:11
    Permalink

    Czytamy to już czwarty raz z ziomeczkami i nie nudzi się wcale hahahaah Reszta tekstów też rozwala! hahahhahahha

    Reply
  • 10 grudnia 2015 at 17:38
    Permalink

    Zgadzam sie! Mistrz pióra ale chemii też. Masakra z tym turbo. Coś Ty tam dodał dude? :D (szczęśliwy klient)

    Reply
  • 8 grudnia 2015 at 21:52
    Permalink

    Tak sobie myślę i myślę i myślę i… chyba nie czytałem lepszych tekstów. Jakbym z Tobą gadał twarzą w twarz, a poczucie humoru masz przednie, więc uśmiałem się… tak myślę i myślę i myślę… chyba jak nigdy. Tekst z AM (NM) też wygrywa złoty medal. BRAWO!

    Reply
  • 8 grudnia 2015 at 19:31
    Permalink

    W Zduńskiej Woli tornado porwało mnie i dwóch moich ziomków. Wciąż nas nie odnaleziono! Szukajcie nas wszędzie :D

    Reply
  • 4 grudnia 2015 at 14:20
    Permalink

    Pozdrowienia z Poz! Tutaj też niedługo będzie wiało! :D :D :D

    Reply
  • 4 grudnia 2015 at 13:33
    Permalink

    Uwaga, uwaga, ostrzeżenie! Niedługo tornado turbo we Wrocławiu! ;-) ;-P

    Reply
  • 3 grudnia 2015 at 17:59
    Permalink

    Ej, co to za książka, w której piszą, że Bóg wpierdala Szatanowi? Proszę o źródło! :P :D

    Reply
  • 3 grudnia 2015 at 12:05
    Permalink

    Ładne to. Nie jakieś liście z ziemi tylko sterylnie wygląda. Prawdziwa chemia Dżess ;-)

    Reply
  • 2 grudnia 2015 at 19:21
    Permalink

    a ja lubię zimę klasycznie i fundamentalnie :)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.