Tragiczna historia kaczki z wielkim dziobem

Pewnego razu, dawno, dawno temu, żółta kaczka z wielkim dziobem zapragnęła być sławna. - Kwa, Kwaaa! - mówiła swoim znajomym, co oznaczało „Będę sławny! Zobaczycie!”. Kaczka była płci męskiej. Choć do końca nie wiadomo. - Kwa! Kwa! - cieszyła się kaczka, tłumacząc innym „Teraz jest moda na gender, więc bez problemu zdobędę sławę!”.

Kaczka wyruszyła do dużego miasta z wielkimi ambicjami. Szukała pracy w agencjach reklamowych. - Nie rozumiemy cię kaczko, mówisz tylko „kwa, kwa”. - słyszała na każdej rozmowie kwalifikacyjnej. Kaczka próbowała swoich sił również jako osoba z publiczności w programach Familiada i Kuba Wojewódzki. - Spierdalaj stąd kaczko! Jesteś tylko kaczką! - krzyczeli ochroniarze TVNu i TVP, kiedy przeganiali kaczkę sprzed wejścia dla publiczności. Sława była kaczce pisana, ale nie dana łatwo.

Po wielu porażkach kaczka postanowiła wyjść bezpośrednio do ludzi. Stanęła na środku rynku miasta i zaczęła śpiewać popularne piosenki. - Kwa, Kwaaa! - kaczka śpiewała na głos piosenki BAJMu. - Kwa, Kwa! Kwa! - nuciła rytmicznie hity Andrzeja Piasecznego. - Kwaaa! Kwa! - starała się podbić serca publiczności zachodnimi przebojami Celine Dion. - Nie rozumiemy cię! Jesteś tylko kaczką! - agresywnie odpowiadali przechodnie. Traf chciał, że nieopodal miejsca gdzie publicznie występowała kaczka, siedział w knajpie Satoshi Tajiri. Sławny japoński stworko-rysownik, który naćpał się tego dnia wyjątkowo mocno, pokochał żółtą kaczkę od pierwszego wejrzenia. Następnie wykorzystał ją, podpisując z nią wyzyskujący kontrakt. - W Japonii nie ma takiej drugiej kaczki! Podpisz tutaj i sława będzie twoja! - zapewniał Satoshi. Kaczka podpisała. - Aha, w Japonii nie mówimy „kwa” tylko „psaj”. - dodał Tajiri.

Kaczka szybko nauczyła się nowego języka. - Psaj, psaj. - witała się i żegnała. - Psaj. - zamawiała taksówkę oraz prostytutki. - Psaj, Psaj, Psaj! - grała elektryzująco jedną z głównych ról w popularnej, japońskiej bajce o wymyślonych stworkach, które napierdalają się supermocami. Żółta kaczka z wielkim dziobem stała się sławna na świecie. Prawie jak Donald w Europie. Jednak felerny kontrakt dawał o sobie znać. Satoshi Tajiri opływał w luksusy, kiedy to kaczka jadła jedynie chleb z jeziora. Satoshi dostawał najlepsze prostytutki, a kaczka tylko te średnie. W końcu miarka się przebrała. - Psaj, psaj, psaaaj! - zaczęła kłótnię z Satoshim kaczka, co oznaczało „Oddawaj hajs, który zarobiłem, albo ni huja nie wystąpię już jako psajdak!”. Na Tajirim nie zrobiło to wrażenia. Wiedział, że i tak najważniejszy jest pikaczu i nie musi negocjować z innymi stworkami. W tydzień czasu zastąpił żółtą kaczkę z wielkim dziobem, żółtą kaczką z Chin. Chińska kaczka nie miała co prawda wielkiego dzioba, ale na potrzeby bajki można go było odpowiednio ucharakteryzować.

Żółta kaczka z wielkim dziobem nie mogła pogodzić się z utratą sławy na rzecz jakiegoś chinola. Ćpała całymi dniami i nocami, aż w końcu zmarła. Lekarz stwierdził, że przedawkowała LSD, które zażyła przez nos, dożylnie i pod język. Niektórzy jednak wierzą, że za śmiercią oryginalnego psajdaka stoją illuminati. Żółta kaczka z Chin wciąż ma się dobrze. Zarabia dziesięć razy mniej niż poprzednik i jest dziesięć razy szczęśliwsza. Do tego podpisała lukratywny kontrakt z palenie.cz, dzięki któremu występuje w kampanii reklamowej PSAJKO. W zamian, tak jak Satoshi, dostaje prostytutki z najwyższej półki.

I jeszcze morał tej historii: LSD nie bierze się przez nos, ani dożylnie, bo można umrzeć.

11 thoughts on “Tragiczna historia kaczki z wielkim dziobem

  • 22 października 2016 at 04:50
    Permalink

    XD super txt!!!!!

    Reply
  • 22 czerwca 2016 at 13:07
    Permalink

    w Japonii nie mówimy „kwa” tylko „psaj” – ten fragment mnie rozpierdolił ;P

    Reply
  • 5 kwietnia 2016 at 09:15
    Permalink

    Hahahahaha kozacka strona! :D :D

    Reply
  • 22 marca 2016 at 20:07
    Permalink

    PSAJKO rewelacja! Tekst o kaczce również!

    Reply
  • 20 marca 2016 at 18:29
    Permalink

    Tekst kozak! Rozpierdalasz samym stylem :)

    Reply
  • 20 marca 2016 at 10:02
    Permalink

    Warto dodać, że trzecia opcja używania LSD nie grozi śmiercią, tylko śmiechem! ;)

    Reply
  • 18 marca 2016 at 13:05
    Permalink

    Pssssyyyyyyyyyyyyyyy!!! :P

    Reply
  • 17 marca 2016 at 13:03
    Permalink

    Morał jest bardzo dobry :D

    Reply
  • 16 marca 2016 at 18:22
    Permalink

    Mój ulubiony pokemon! ;D

    Reply
  • 16 marca 2016 at 17:37
    Permalink

    He he he brecha ziomuś z tych twoich textów :D Jesteś mega pozytywny !! Tak trzymaj !!!

    Reply
  • 16 marca 2016 at 13:22
    Permalink

    Takie historie to po psajko? :)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.